Przejdź do głównej zawartości

Z Patyśką.

Dobry wieczór!
Leżę właśnie w łóżku, piję ciepłe kakao i przeglądam od chwili wasze blogi. W chwili, gdy przez jakiś czas nie chce mi się tego robić, otwieram Worda i piszę swoje przemyślenia, opowiadania i wracam do czytania waszych blogów. Takie monotoniczne niedziele lubię najbardziej. Byłam również u babci, do której potrafię iść 15 razy dziennie, porozmawiać z nią o wszystkim i o niczym i najzwyczajniej jej pomóc w porządkach, albo zajmowaniu się Patyśką, która jest już coraz większa.
Niestety ma mały problem, zbyt wolno przybiera na wadze, a to w jej wieku nie wróży niestety nic dobrego. Dlatego dzisiaj, gdy nie było cioci, razem z babcią dawałyśmy jej mleko czekoladowe, tak jak mi gdy byłam w jej wieku. To niesamowite ile czasu już minęło, a babcia nadal wszystko pamięta jakby to stało się wczoraj. Patrycja? Jest dla mnie jak młodsza siostra której nie mam. Więc chyba nie muszę mówić jak bardzo ją kocham i staram się by nic jej się nie stało? Zdecydowanie, jest jedną z ważniejszych osób w moim życiu.

I jak tu nie kochać takiego brzdąca?
Najzabawniejsze było to, że zaraz potem jak zgasła lampa od aparatu, mała zaczęła się śmiać w niebo głosy, a my nie wiedzieliśmy co się dzieje.
Wzięło mnie na przemyślenia, ale to chyba dobrze, zwłaszcza że jest to mój pamiętnik i powinnam pisać co się dzieje ;)

Komentarze