Przejdź do głównej zawartości

Szczęście czy może fart?

Hej!
Dzisiejszy dzień zaliczam do pozytywnych. W szkole okazało się, że wycieczka do Lubbenau jest przełożona na za tydzień, później poskutkowało to u mnie dobrych humorem. Następnie wróciłam do domu i od razu wyruszyłam z mamą na miasto. Pochodziłyśmy po sklepach, znalazłam na ulicy nasionka sałaty, za jakiś czas jakieś drobne, a na koniec pierścionek który mi się podobał, był akurat w moim rozmiarze. Dzisiaj naprawdę dopisuje mi szczęście i to chyba nie jest przypadek... ;)


Komentarze