W zoologicznym

Hej!
Cały dzień praktycznie nic nie robiłam... no może prócz porządków, posiedzenia trochę z Klaudią, pójściem  do miasta.
Dzisiaj i wczoraj odwiedziłam nasz pobliski sklep zoologiczny w którym zastanawiałam się nad kupnem nowego zwierzaka. Fakt wchodziłam i wychodziłam, bo moim zdaniem posiadanie jakiego kolwiek zwierzątka zmusza do odpowiedzialności. Miałam już chomika, szczura ale przy nich naprawdę dużo nie potrzeba do roboty tak jak np przy psie czy kocie. Wystarczy tutaj tylko posprzątać raz na 3-4 dni, dać jeść, pić i od czasu do czasu ponosić i wypuścić na trochę z klatki, więc dużo naprawdę nie trzeba. Poza tym przekabaciłam już mamę na kupno szczurka, chociaż... nie zgadzała się po tym jak się okazało, że mój poprzedni szczurek był ślepy i dlatego się rzucał na wszystkich ;)



Komentarze