Przejdź do głównej zawartości

The one

Hej!
Wczoraj posypało się trochę komentarzy na temat tego, że nie powinnam trzymać dwóch myszek przeciwnych płci razem. Doskonale o tym wiem, ale nie miałam w czym ich trzymać, więc nie było wyjścia, a poza tym co to za różnica czy będą razem jeden dzień dłużej czy nie;>
Inną sprawą jest też to, że samiczka już jest prawdopodobnie ciężarna, więc nie pozostaje mi nic innego jak czekać i obserwować, czy nie tyje i czy nie mam się spodziewać małych gryzoni ;) Także dzisiaj oddałam samca w dobre ręce. Nie chciałam go męczyć w wielkim słoju aż do następnej wizyty w Zielonej Górze, zwłaszcza że u mnie nie ma na tyle dobrych akwarium czy też terrariów aby trzymać je osobno. Także myszka powędrowała w ręce mojej przyjaciółki chłopaka, który wiem że na pewno dobrze się nią zajmie. Pewnie zaraz oberwie mi się i za to, ale okej, jestem odporna na krytykę, proszę bardzo ;)
A ja w tym czasie obserwuję to małe coś, co się na mnie patrzy ;p


Komentarze

  1. mialas wyjscie nie kupowac parki -,- po prostu przyznaj sie do swojej niewiedzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem przyznam się do niewiedzy, ale tylko w stosunku do płci, gdyż nie miałam możliwości sprawdzić, a pani która mi je wybrała, zamknęła pudełeczko w którym zostały transportowane do domu, a zobaczyłam że to parka dopiero w domu.
      I poza tym jak mogłabym kupić zwierzę o którym nie mam zielonego pojęcia? jeszcze na tyle głupia nie jestem i daruj sobie takie komentarze, bo z anonima to każdy potrafi. nie umiesz się podpisać i udajesz wielce mądrą, dziękuje za uwagę ;)

      Usuń
    2. Wiedza, nie wiedza, chyba lepiej, ze oddała komus kto sie nim zajmie dobrze niz zeby go zostawila na pastwe losu gdzies ;) . Ale dziwnie, ze ktos na blogu kto mieszka tak blisko ;)

      Usuń
  2. Ja raz kupiłam chomika, był PUCIO, a potem ktoś mi powiedział, że to dziewczynka! Ostatni chomik też kupiony w sklepie, mówili, że dziewczynka więc była PUCIA, a weterynarz stwierdziła, że to chłopak. I faktycznie, poczytałam w necie i na bank był to chłopiec. Sprzedawcy często są nieprofesjonalnie przygotowani do pracy i mało wiedzą niestety o zwierzętach. Ostatnio jak kupowałam Lucyferka, to.. jedna pani od razu powiedziała, żeby go koniecznie czesać, bo długowłosy...inna, która była akurat w weekend stwierdziła: ?co? czesać? po co??? ja swojego nie czesałam".
    Życie..

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy miły komentarz!
Spam oraz obraźliwe komentarze nie będą akceptowane.