Pocky

Hej!
Jak zaczyna wam się weekend?
Wczoraj zajęłam się pieczeniem babeczek i co chwila latałam do sklepu bo okazywało się, że a to jajek mi zabrakło, a to kakao jest za mało, po prostu pechowy dzień. Położyłam się spać o dziwo przed 23 i wstałam dopiero przed 14. Obudziłam się z zawalonymi zatokami i bólem gardła. Od razu wzięłam witaminy, wypiłam ciepłą herbatę z miodem i cytryną i czuję się już trochę lepiej.
W tym miesiącu zaniedbuję też bloga, przez co jest mi cholernie przykro, ale nie widzę sensu czasami żeby tu napisać i żeby zostawić to o tak sobie...

Pocky, które dostałam od mojej koleżanki z Chin, zostały zjedzone już pierwszego dnia. Zdążyłam zrobić tylko kilka zdjęć na bloga, a gdy wróciłam już prawie ich nie było. Co najzabawniejsze, mojej mamie również bardzo posmakowały i choć była przeciwna wysyłaniu sobie paczuszek nawzajem, sama zaproponowała, że następną paczkę robimy razem, ale jak przyjdą Pocky, to chociażby jedno pudełeczko ma być dla niej, haha ^^

Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy miły komentarz!
Spam oraz obraźliwe komentarze nie będą akceptowane.