Przejdź do głównej zawartości

Prosto z Karpacza

Hej^^
Przed dwoma godzinami wróciłam z kawiarenki, gdzie sprzedawaliśmy papieskie kremówki. Szczerze mówiąc jestem niewyspana i ledwo co się podniosłam z łóżka, aby pójść pomóc pani Gosi. Bycie wolontariuszem jednak do czegoś zobowiązuje i chcąc czy nie musiałam się tam udać, gdyż sama się zgłosiłam do pomocy.

Wczoraj do domu wróciła moja mama z Karpacza, gdzie była na konferencji. Przywiozła mi pocztówki, które baaardzo mnie ucieszyły^^

Od 18 do 24 siedziałyśmy i robiłyśmy tort, który jak na złość nie chciał nam wyjść, bo masa marcepanowa cały czas się rozwalała i w końcu kombinowałyśmy jak tylko się dało z nią. Efekty pokażę wam w kolejnej notce, gdyż za chwilę będę także zgrywać film na yt ^^






Komentarze

  1. Nie spodobało mi się Twoje zdanie na temat wolontariatu. Wolontariusz nic nie musi, wolontariusz idzie pomagać bo chce, a nie musi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam musiałam, a musiałam bo zgłosiłam się z własnej woli. Nie musiałam iść jeśli nie chciałam, bo pani Gosia, zapytała mnie czy chcę przyjść pomóc ;)

      No i masz rację, mogłaś tak zrozumieć, bo tak napisałam :)

      Usuń
    2. +Gdybym nie chciała być wolontariuszem, wcale bym się na to nie zgłaszała ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy miły komentarz!
Spam oraz obraźliwe komentarze nie będą akceptowane.