Zakręcona..

Cześć!
Mam nadzieję, że moje blogowanie znowu wróci do normy, a jak na razie jestem na dobrej drodze, by znowu tak było. Oby tak dalej! ^^
Przed chwilą wróciłam z miasta, gdzie zanosiłam swoje zgłoszenie na jarmarki. Szczerze mówiąc, po 5 minutach przebywania w domu kultury, miałam ochotę iść 10 kroków dalej na pocztę i wysłać to... No ale nic. W końcu udało mi się znaleźć odpowiednią salę i zostawiłam tam swoje zgłoszenie, które ma zostać przekazane dalej. Matko... gdybym wcześniej wiedziała, że będzie tyle załatwiania to wolałabym iść na pocztę i postać tam te pięć minut...

Chwilę potem musiałam kupić pewną rzecz (pokażę wam wszystko dopiero za kilka postów). Namiętnie omijałam jeden sklep, szeroookim łukiem, jednak gdy jej nie znalazłam w końcu do niego zaszłam i wkurzyłam się, bo po godzinie latania na mieście, mogłam znaleźć to co chciałam w pobliskim sklepie... ale to jeszcze nic. Na dodatek gdyby tego było mało, wracając do domu i odpisując na smsa, wlazłam na.... lampę-.-

A tym czasem idę chwilę się zdrzemnąć i uciekam do Angeli ^^

Komentarze