Mały relaks

Hej! Niemalże zaraz po szkole, położyłam się na łòżku i od razu zasnęłam.

Obudziła mnie mama niecałą godzinę temu na moją ulubioną kawę i kawałek karpatki, którą uwielbiamy z moim tatą. Właściwie robimy ją raz na dwa lub trzy tygodnie... I niemalże od razu znika prawie cała blaszka.

A ja tynczasem uciekam, gdyż muszę poprasować stertę ubrań ;)
Do później <3


Komentarze

  1. mmm fajnie wygląda, jeszcze nigdy nie słyszałam o tej potrawie :P

    loveanimalsi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja chyba jeszcze nigdy nie jadlam karpatki ^^

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy miły komentarz!
Spam oraz obraźliwe komentarze nie będą akceptowane.