Hard Day

Hej!
W domu jestem już prawie 3 godziny, jednak nie miałam siły wcześniej tutaj zajrzeć. Praca której się podjęłam jest gorsza niż myślałam, a to dopiero początek. Cieszę się jedynie, że jutro i poniedziałek mam wolny, a resztę miesiąca.. muszę jakoś przetrwać, nie ważne co by się działo.
Poza tym pobudki o godzinie 4 rano, nie są dla mnie aż takie ciężkie, o dziwo. Jedynie wczoraj po 11 godzinach w pracy, poszłam spać prawie że zaraz po powrocie i wstałam dopiero rano na dzisiejszą zmianę.

A za chwilę skończę tworzyć posty z Wrocławia i zabiorę się za wasze blogi, na których mam już dużo zaległości, kolejny raz! o.O

i stoisko ze słodyczami, które rano o 5 trzeba już przygotować, a dopiero później wziąć się za rozdzielanie i układanie chlebów... kilkunastu rodzai. 

Komentarze

  1. I trzeba mieć wytrwałość by nie zjeść tego w trakcie wykładania xD

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja Ci powiem, że Ci zazdroszczę... Chciałabym tak tyrać, ale przynajmniej zarabiać. A tak, jak my "pracujemy" ale nikt do nas nie dzwoni... masakra..;/
    Pozdrawiam ;*

    Miska

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja radzę Tobie iść do pracy najedzonym, bo będziesz ciężko walczyć ze sobą, aby tego nie zjeść ;) ;P Trzymam kciuki, wierzę, że dasz radę :D
    www.viecharlotte.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję, ale trzymam kciuki :)

    http://martusiadlawszystkich.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy miły komentarz!
Spam oraz obraźliwe komentarze nie będą akceptowane.