W trosce o włosy

Hej!
Dzisiaj post dotyczący kolejnej kuracji dla moich włosów. Wcierka z jantara jak i odzywka z waxa, nie sprawdziły się u mnie. Kilka dni temu kupiłam jedne z najprostszych i chyba nawet najtańszych rzeczy do włosów. I muszę szczerze przyznać, że już po pierwszym zastosowaniu ich odczułam znaczną różnicę.

Włosy z suchych i zniszczonych zrobiły się gładkie i lśniące, co bardzo mnie zszokowało. Co ciekawe użyłam tutaj tylko nafty kosmetycznej (która nie ma zbyt ciekawego zapachu) oraz olejku rycynowego.

Na dziesięć minut nałożyłam naftę na włosy i w tym czasie zrobiłam kilka rzeczy. Później myjąc włosy dodałam olejku rycynowego. Spłukałam włosy, żeby pozbyć się niechcianego tłuszczu z włosów... Bo tak to nazwę, zwłaszcza, że i nafta i olejek są bardzo tłuste, umyłam włosy jeszcze raz bez zastosowania odżywki.

Zaraz po wyschnięciu włosów zauważyłam, że włosy ładnie pokręciły się, jak i stały się bardziej nawilżone. Nie były sianowate jak zawsze... Więc w tym przypadku stawiam teraz na naftę jak i olejek rycynowy. Zobaczymy jak się sprawdzi przy dłuższym stosowaniu :)




Komentarze