Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2015

Warszawa dzień II

Cześć!

Post miałam opublikować już jakiś czas temu, ale jak zawsze nie miałam czasu wejść na komputer.

Dzień drugi jak i ostatni w Warszawie zaczęliśmy jakoś przed godziną 9. Wstaliśmy, zjedliśmy śniadanie, oddaliśmy klucze od mieszkania i z naszym bagażem ruszyliśmy w stronę Łazienek. Mimo ciężkich plecaków w których było dosłownie wszystko, miło spędziliśmy czas zwiedzając Łazienki.

Udało nam się tam spotkać dwie zabawne wiewiórki, które wprost lgnęły do ludzi, nie bojąc się ich. Mojej kuzynce jedna z nich weszła na plecak. Druga weszła prawie na mnie, kiedy chciałam jej zrobić zdjęcie, jednak gdybym nie pisnęła, nie uciekła by, a ja z moim szczęściem pewnie byłabym pogryziona przez szaloną wiewiórkę, haha :D


Na koniec skierowaliśmy się do złotych tarasów, gdzie trochę posiedzieliśmy, zjedliśmy w MCDonaldzie śmieciowe jedzenie i ruszyliśmy na pociąg… do domu wróciliśmy z dwu godzinnym opóźnieniem, bo pociąg w trakcie drogi, zepsuł się. Mimo to, nie straciliśmy dobrego humoru i moją…

Warszawa dzień pierwszy

Cześć! Aktualnie posty piszę w dokumentach na komputerze, zwłaszcza że mam bardzo mało dostępu do internetu. Dzisiaj w końcu pokażę zdjęcia z pierwszego dnia pobytu w naszej pięknej stolicy, a na dniach z dnia drugiego. Chciałam zmontować filmik, ale niestety program w którym montuję filmiki, zbuntował mi się, a nie chcę łączyć wszystkiego na yt, bo jest z tym za dużo roboty, a niestety mój czas gdzie mam trochę wolnego dla siebie, jest bardzo ograniczony.


Więc… żeby nie przedłużać.

Pierwszego dnia przyjechaliśmy do Warszawy po godzinie 15. Jechaliśmy około 5-6 godzin, teraz już nawet dokładnie nie pamiętam. Zdążyliśmy jeszcze tego dnia zwiedzić trochę miasta, ponieważ moja kuzynka wraz ze swoimi córeczkami poszła na koncert Violetty. Ja natomiast udałam się do centrum Warszawy i spotkałam się ze znajomą, wypijając kawę i zaraz potem po może godzinie przebywania w galerii musiałam wracać pod stadion, aby moja rodzina mogła wrócić tramwajem (mieliśmy bilet grupowy i to ja go trzymałam xd)…