Przejdź do głównej zawartości

Ciekawostki o Anglii- Wasze pytania

Hej, hej!
Wakacje w Polsce minęły bardzo szybko. Tak jak mówiłam, byłam na weselu oraz na chrzcinach mojej siostrzenicy, gdzie zostałam matką chrzestną.
Dzisiaj jednak przychodzę do was z odpowiedziami na wasze pytania co do życia w Anglii. Będę odpowiadać szczerze, tak jak ja to widzę. Nie koniecznie wszyscy tak uważają, jednak każdy ma swoje zdanie, którego nie zmieni się.



1.Standardowe pytanie, jak poradziłaś sobie z językiem? Na jakim poziomie był Twój język po przeprowadzce, a na jakim jest teraz?

Wyjeżdżając do Anglii byłam pewna, że mój angielski jest naprawdę dobry. Kiedy poszłam pierwszy dzień do nowej pracy, był to dla mnie ogromny szok, zwłaszcza że.... nic nie rozumiałam. Nie potrafiłam zrozumieć kompletnie nic i miałam ochotę płakać. Z biegiem czasu jednak oswoiłam się z nowym środowiskiem i zaczęłam coraz więcej umieć oraz przede wszystkim rozumieć co ludzie do mnie mówią. I chociaż czasami nadal mam problem bo nie znam naprawdę wielu słów z języka angielskiego, to coraz lepiej daję sobie radę, a z dnia na dzień przebywając w towarzystwie gdzie tego języka muszę używać, uważam że daję sobie radę coraz lepiej i jestem z tego naprawdę dumna :)

2.Jak tam znalazłaś nowych znajomych?
Znajomych znalazłam w pracy, co było na początku ogromnym wyzwaniem, bo bałam się odzywać do ludzi, aby nie pokazywać ludziom, że w ogóle nie znam języka (chociaż umiałam go na tyle, jednak w mojej głowie siedziała blokada, która uniemożliwiała mi komunikację z ludźmi). Później starałam się przełamać tę blokadę i mimo popełniania wielu błędów w wymowie oraz w składaniu zdań, udało mi się bardziej otworzyć na ludzi, przez co poznawanie nowych stało się łatwiejsze. Wiele osób poznałam również przez mieszkanie razem z nimi w jednym domu, gdzie wynajmowałam/wynajmuję pokój. Dzięki temu poznałam również wiele wspaniałych osób, które po czasie stały się moimi przyjaciółmi.


3.Jakie zauważyłaś różnice pomiędzy życiem w Anglii, a Polsce?
Przede wszystkim... zarobki. Nie przeliczając pieniędzy z funtów na złotówki, gdzie najniższa krajowa wychodzi bardzo podobnie 1200-1300f miesięcznie to różnica jest ogromna. Opłacając tutaj pokój, transport oraz jedzenie nadal jesteśmy w stanie odłożyć odrobinę pieniędzy. Kupić sobie to co chcemy w niedługim okresie czasu oszczędzania na to. Czasami nawet przy lepszych zarobkach jesteśmy w stanie kupić sobie np. nowy telefon za tygodniową wypłatę z pracy, bez oszczędzania. Zależy gdzie się pracuje... i to nie jest tak, ze ludzie którzy żyją poza granicą Polski są bogaci i mogą sobie na wszystko pozwolić.... wszystko zależy od danej osoby, czy jesteśmy poradni życiowo czy nie i potrafimy zarządzać swoimi finansami.

4. Czy lubisz kupować w Primarku?
Uwielbiam. Naprawdę. Mimo iż ciuchy jakościowo często nie są zbyt dobre to w pewnym okresie czasu potrafiłam być tam 2-3 razy tygodniowo, chociażby po to aby kupić nowe urocze skarpetki, haha :D

5.Jak tam wygląda szkoła ? Czym różni się od Polskiej?
Szczerze powiedziawszy... nie mam zielonego pojęcia. Nie uczę się tutaj w Anglii, ani nie uczęszczam do żadnej szkoły. Jedyne co to uczę się nowych słówek z języka angielskiego, aby móc coraz lepiej rozumieć ludzi. Mogę powiedzieć tylko tyle co zaobserwowałam kiedy z moją przyjaciółką chodziłam odebrać jej synka ze szkoły. Dzieci mają rzadko coś zadane do domu, z chęcią chodzą do szkoły. Nie ma podziału ludzi na religię itp. Muzułmanie, chrześcijanie i inne osoby które wierzą w innego Boga, chodzą razem do klasy. Osoby o innym kolorze skóry tak samo. Nie ma aż takiej dyskryminacji człowieka (co często można zauważyć w filmach), ludzie uczą się żyć ze sobą w zgodzie mimo innej religii, kultury, kraju z którego pochodzą czy koloru skóry, tutaj nie ma to znaczenia.


6.Co najbardziej lubisz robić w wolnym czasie?
Chyba standardowe pytanie, haha. Przede wszystkim spotykam się z przyjaciółmi. Często z innymi domownikami przesiadujemy w kuchni, gdzie razem się wygłupiamy, śmiejemy się i potrafimy tak siedzieć do bardzo późnych godzin ;)


7.Słyszałam że medycyna w Anglii jest niekompetentna, przypisują tylko paracetamol. Czy to prawda?
Krótko mówiąc... TAK. właśnie tak jest. Paracetamol można kupić także w każdym praktycznie sklepie. Mimo iż nie chodzę tutaj po lekarzach, bo po prostu nie lubię, to właśnie to da się zaobserwować. Często aby dostać normalne leki czy antybiotyki trzeba chodzić naprawdę po kilka razy do lekarza, aż w końcu przepiszą jakiś lek. Z drugiej jednak strony największym plusem tutaj jest to, że praktycznie wszystkie leki są refundowane i nie trzeba za nie w ogóle płacić. Oczywiście są wyjątki, ale to naprawdę zdarza się chyba bardzo rzadko.


To chyba na tyle w temacie. Nie odpowiadałam na te same pytania, bo bardzo często się pojawiło to same pytanie odnośnie języka i tego jak poradziłam sobie tutaj w Anglii z nim. Mam nadzieję, że choć odrobinę udało mi się pomóc i odpowiedzieć na wasze pytania. Wszystko jest jedynie moją obserwacją i opinią, tak jak wspomniałam na początku i nie każdy musi się z tym zgodzić. 

A tymczasem uciekam i jeśli macie jeszcze jakieś dodatkowe pytania, śmiało piszcie, postaram się na nie odpowiedzieć :)

Komentarze

  1. Bardzo fajne informacje:)
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem ciekawy post, który przyda się osobom, które mają zamiar wyjechać/przeprowadzić sie do Anglii :)

    Zapraszam CAKEMONIKA :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy miły komentarz!
Spam oraz obraźliwe komentarze nie będą akceptowane.